poniedziałek, 26 stycznia 2009

dzien 10 (24/01)


Pobudka o 9 rano. Szybkie pakowanie i wybieramy sie na autobus. Troche nerwow podczas pakowania, bo to okazalo sie ze cos zgubilismy, a to poprostu denerwuje nas ze musimy ciagle wszystko wyciagac z plecaka. Po drodze zakupy sniadaniowe. O 11:15 ruszamy do Chaing Mai. Na miejscu nie mozemy dojsc do porozumienia z przewoznikami (poprostu za duzo chca) i idziemy z buta. Po 15 minutach lapiemy busa i wsiadamy po dobrej cenie.
W centrum szukamy noclegu. Tutaj Guest Housow jest jak mrowkow :):) Jeden obok drugiego.

W koncu znajdujemy. Nowy, elegancki, czysty, najlepszy jaki do tej pory mielismy i to po super cenie. BIERZEMY.
Teraz troche zwiedzania ale nic szczegolnego.
Jutro bierzemy sie za to powaznie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz