6.20 pobudka. Szybkie sniadanie i w droge na wycieczke. Odbiera nas facet i kilku innych gosci. Wyjasnia co bedziemy zwiedzac. Zamowilismy wycieczke tylko na market (byla najtansza i na tym nam zalezalo). Okazuje sie ze bedzie market + cobra show + most na rzece Kwai + tiger temple. Wycieczka calodniowa z lunchem. Koszt tej opcji byl 700 baht. Jako ze nie mieli nikogo chetnego na ta co my to dolaczyli nas do lepszej. Nie zly fuks :).
Market okazuje sie bardzo fajny. Nie darowalibysmy sobie gdybysmy go nie widzieli. REWELACJA. Oczywiscie dodatkowa oplata za lodke.
POtem jedziemy na most. Jest fajny ale to bardziej pomnik niz cud architektury :)
Tiger temple - mozna dotknac i poglaskac tygrysa. Bedzie co wspominac.
O 20.00 powrot. Musimy zaplacic za ekstra noc w hostelu. Zagaduje czy bedzie jakas znizka bo to juz kolejna noc. Nic z tego ale pani daje nam darmowa rolke papieru toaletowego w promocji oczywiscie :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz