O 9.00 zaczynamy kurs. Najpierw jakies video z instrukcjami i teoria. Potem idziemy na test plywania. Po tescie zaznajamiamy sie ze sprzetem i idziemy do wody cwiczyc rozne manewry: czyszczenie maski pod woda, dzielenie sie tlenem itd itd. Sporo tego.
Przerwa na lunch i znowu do wody. W sumie 5h w wodzie. Wiekszosc wychodzi nam bardzo dobrze. Instruktor jest zadowolony. REnatka tez juz sie uspokoila. Jutro poplyniemy na Phi Phi. Tam zejdziemy na 10m a pojutrze na 18.
Po kursie jestesmy wykonczeni a tu trzeba jeszcze teorie zalapac. Do kolacji wiec drzemka a potem nauka :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz