wtorek, 3 lutego 2009

31/01



Dzisiaj byl dzien relaksu. Po sniadaniu pojechalismy na inna plaze. Na najbardziej znana i najwieksza plaze na Ko Samui. Nie wiemy czemu w przewodniku pisza ze te dwie plaze sa podobne. Wcale nie sa. Tutaj piasek jest duzo bielszy i przyjemniejszy a woda o wiele czystrza. Nie da sie nawet porownac. Dziwne bo jest tylko 7km oddalona od naszej, a roznica naprawde ogromna.

Na plazy relaks. Woda w morzu super ciepla. Renatka wygrzewa sie na sloncu a ja drzemie w cieniu. Jest super przyjemnie. Plazowi handlarze nie sa za bardzo natarczywi. Po 2h zamawiamy sobie grillowana kukurydze. Pani chodzi sobie po plazy z kijem na ramieniu, na jednym koncu ma kosz z owocami i kukurydzami a na drugim grilla. Super sprawa.

Po poludniu probujemy kupic bilety na Ko Tao. Chodzimy wiec od biura do biura i szukamy najlepszej oferty. Tutaj jednak na przewozy jest monopol. Sa dwie firmy ktore maja takie same polaczenia, o tych samych godzinach i za te same pieniadze. Kiedy juz sie zdecydowalismy kupic okazalo sie je jednemu przewoznikowi zepsola sie lodz a drugi nie ma juz miejsc. W rezultacie wiec plyniemy na Ko PhNgan.

Kupiujemy jakies tutejsze owoce i robimy z nich salatke. Wieczorem na plaze i relaks.
Odpoczynek po odboczynku - jak my to lubimy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz