sobota, 14 lutego 2009

12/02




Dzien relaksu.

Plaza, plaza i jeszcze raz plaza.

Dzisiaj Renatka poszla plywac pierwsza i tez ja meduza uwalila i to w szyje. Wiec chyba nie plywamy. Ale i tak dzien mija nam bardzo przyjemnie. Siedzimy pod palmami, czytamy ksiazki, patrzymy w morze. Luz.

REnatka przyniosla dzisiaj kokosa, takiego swiezego, z drzewa. Dla zabicia nudow i wlasnej satysfakcji nie moglem mu odpuscic. Z 1.5 godziny sie meczylem nad nim, twardy jak diabli. W koncu dostalem sie do pestki a ta jak kamien. Nie dalem za wygrana i w rezultacie popijamy sobie mleko kokosowe i wcinamy kokosa :) ... :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz